Pielgrzymy to jeden z tych karkonoskich celów, które łączą efektowną geologię, wygodny szlak i bardzo konkretną nagrodę na końcu podejścia: widok monumentalnych skał wyrastających ponad otaczający teren. To dobry wybór zarówno na krótszy spacer z Karpacza, jak i na półdniową wycieczkę połączoną z innymi punktami w okolicy. Poniżej zebrałem to, co naprawdę przydaje się przed wyjściem na trasę: dojście, orientacyjny czas, sensowne warianty przejścia i kilka praktycznych zasad, które oszczędzają nerwy na szlaku.
Najkrócej, co warto wiedzieć przed wyjściem na szlak
- Pielgrzymy to trzy granitowe skały w Karkonoszach, które mają do około 25 m wysokości i leżą na wysokości 1204 m n.p.m.
- Najwygodniej dojść do nich z Karpacza przez Świątynię Wang i Polanę; to klasyczny, dobrze oznakowany wariant.
- W praktyce jest to cel na spacer dłuższy niż godzina, ale krótszy niż pełna górska wyprawa, więc świetnie nadaje się na pół dnia.
- Obecnie bilet jednodniowy do parku kosztuje 10 zł normalny i 5 zł ulgowy.
- Fragment żółtego szlaku w stronę Słonecznika bywa czasowo zamykany, więc przed wyjściem warto sprawdzić aktualny komunikat turystyczny.
Czym są Pielgrzymy i dlaczego robią takie wrażenie
Jeśli lubię jakiś karkonoski punkt szczególnie, to właśnie za to, że nie udaje niczego innego niż jest. Pielgrzymy to po prostu trzy duże formacje skalne, ale ich skala, kształt i położenie robią znacznie większe wrażenie, niż sugerowałoby to suche określenie „skały”. Widoczne są z wielu miejsc w Karkonoszach, a ich sylwetka od razu zdradza, że ma się do czynienia z jednym z ważniejszych symboli tego pasma.
Według informacji parku to formacje sięgające około 25 metrów, położone wschodniej części Śląskiego Grzbietu na wysokości 1204 m n.p.m.. Zbudowane są z granitu porfirowatego, czyli skały z wyraźnymi, większymi kryształami skalenia; w praktyce oznacza to, że powierzchnia tych skał bardzo dobrze pokazuje spękania, żłobienia i drobne zagłębienia. Dla mnie to klasyczny przykład wietrzenia selektywnego, czyli procesu, w którym różne części skały rozpadają się w różnym tempie, bo nie mają tej samej odporności na wodę, mróz i zmiany temperatury.
Warto też znać lokalny kontekst. Dawniej wierzono, że kociołki wietrzeniowe wydrążono przez pogan składających ofiary swoim bogom, więc obok geologii pojawia się tu jeszcze warstwa legend i ludowej wyobraźni. To detal, który nie zmienia faktów, ale pomaga zrozumieć, dlaczego te skały od dawna budzą tyle emocji. Z takiego punktu łatwo przejść do konkretu, czyli jak dojść na miejsce bez błądzenia po szlakach.

Jak dojść do skał z Karpacza bez błądzenia
Najpraktyczniejszy start to Świątynia Wang. Stamtąd szlak prowadzi przez Polanę, a dalej do samej grupy skalnej; to wariant najczytelniejszy, najlepiej opisany i najwygodniejszy dla osób, które nie chcą zastanawiać się nad każdym skrzyżowaniem. Jeśli ktoś rusza z niższej części Karpacza albo po prostu woli spokojniejszy początek, może włączyć się na szlak zielony i dojść nim do Polany, gdzie łączy się z trasą wiodącą do Pielgrzymów.
| Wariant dojścia | Czas orientacyjny | Plusy | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Świątynia Wang - Polana - Pielgrzymy | około 1 h 15 min - 1 h 30 min w jedną stronę | Najbardziej klasyczny i najłatwiejszy do zaplanowania, bardzo dobry na pierwszą wizytę | Dla większości turystów, także rodzin z dziećmi starszymi niż przedszkolaki |
| Zielony szlak z niższej części Karpacza do Polany, potem dalej do Pielgrzymów | około 1 h 25 min - 1 h 40 min w jedną stronę | Wygodny przy noclegu poza górnym Karpaczem, zwykle trochę spokojniejszy | Dla osób, które chcą wejść od strony miasta, a nie tylko od Wang |
Na samym odcinku od Polany do skał marsz nie jest długi, ale robi się przyjemnie górski: podłoże bywa kamieniste, a podejście daje już odczuć, że nie jesteśmy na parkowym deptaku. Ja zwykle traktuję Polanę jako dobry punkt na krótki odpoczynek, bo potem wejście pod Pielgrzymy idzie już spokojniej i łatwiej skupić się na widokach niż na tempie. Jeśli planujesz wycieczkę z małym marginesem czasowym, właśnie ten wariant jest najbezpieczniejszy organizacyjnie.
Ważne jest jeszcze jedno: nie planowałbym tej trasy „na ślepo” tylko z pamięci. Układ szlaków jest prosty, ale w Karkonoszach łatwo o pokusę, by dorzucić jeszcze jeden odcinek. Z Pielgrzymów to już naprawdę krótki krok do kolejnego, bardzo znanego punktu, więc warto od razu wiedzieć, czy chcesz iść dalej, czy wracać tą samą drogą.
Co widać z bliska i dlaczego ten fragment Karkonoszy jest tak fotogeniczny
Największy błąd, jaki widuję przy takich miejscach, to szybkie „zaliczenie” punktu widokowego i odwrócenie się po jednej minucie. Przy Pielgrzymach najlepiej działa zwolnienie tempa. Wtedy widać, że to nie są gładkie bloki skalne, tylko formy z bardzo wyraźną strukturą: pionowe żłobienia, nisze, zagłębienia i kociołki wietrzeniowe, czyli drobne misy w skale, które czasem potrafią trzymać wodę nawet po krótkim deszczu.
To właśnie te detale robią różnicę. Z daleka skały są monumentalne, ale z bliska zaczynają opowiadać historię o czasie, mrozie i stopniowym rozpadzie granitu. Dla kogoś, kto lubi fotografię, najlepszy efekt daje boczne światło rano albo późnym popołudniem, kiedy rzeźba powierzchni jest mocniej podkreślona przez cień. W południe wszystko bywa bardziej płaskie optycznie, więc jeśli zależy ci na zdjęciach, lepiej przyjść odrobinę wcześniej lub zostać dłużej niż tłum przy szlaku.
W praktyce warto obejść grupę skalną powoli i spojrzeć na nią z kilku różnych stron. Każdy kąt pokazuje inny fragment ścian i inny układ pęknięć, a właśnie to najlepiej tłumaczy, dlaczego Pielgrzymy są uznawane za jedną z ważniejszych atrakcji przyrody nieożywionej w tej części gór. I właśnie dlatego najrozsądniej jest od razu zaplanować, czy to będzie krótki przystanek, czy początek większej wędrówki.
Jak połączyć Pielgrzymy z innymi punktami, żeby wycieczka miała sens
Ja zwykle nie traktuję tego miejsca jako samotnego celu. Dużo lepiej działa jako element krótszej lub średniej pętli, bo wtedy wyjazd do Karpacza nie kończy się na kilkunastominutowym postoju pod skałami. W zależności od czasu i kondycji można ułożyć trasę bardzo oszczędnie albo zamienić ją w całkiem pełnowartościowy dzień w górach.
| Wariant dnia | Orientacyjny czas | Co zyskujesz | Dla kogo |
|---|---|---|---|
| Krótki spacer tylko do Pielgrzymów i z powrotem | około 2 h - 2 h 30 min | Niewielki wysiłek, dobry kontakt z przyrodą i bardzo klarowna trasa | Dla rodzin, osób zaczynających przygodę z Karkonoszami i przy gorszej pogodzie |
| Pętla przez Polanę, Pielgrzymy i Słonecznik | około 3 h 30 min - 5 h | Więcej panoram, lepsze wykorzystanie wyjścia z miasta, sensowny rytm marszu | Dla większości osób, które chcą zobaczyć coś więcej niż jeden punkt |
| Dłuższa wycieczka z dołożeniem grzbietu lub Małego Stawu | około 5 h - 7 h | Najwięcej widoków i największa różnorodność krajobrazu | Dla osób z lepszą kondycją i zapasem czasu |
Najczęściej polecam drugi wariant, bo daje najlepszy stosunek wysiłku do efektu. Sama droga do Pielgrzymów jest przyjemna, ale dopiero połączenie z Słonecznikiem zamienia krótki spacer w wycieczkę, którą naprawdę się pamięta. Jeśli ktoś ma tylko pół dnia, nie ma sensu pchać się od razu w zbyt ambitną wersję - lepiej wrócić z poczuciem, że zostało jeszcze coś do zobaczenia następnym razem.
W tym miejscu przechodzę już płynnie do rzeczy mniej widowiskowych, ale praktycznie ważnych: opłat, zamknięć i przygotowania do szlaku. To właśnie one najczęściej decydują, czy wyjście będzie spokojne, czy skończy się improwizacją na parkingu.
O czym pamiętać w parku, żeby nie zepsuć sobie wyjścia
Karkonoski Park Narodowy podaje obecnie bilet jednodniowy w cenie 10 zł normalny i 5 zł ulgowy, a bilet trzydniowy kosztuje 24 zł normalny i 12 zł ulgowy. Dobra wiadomość jest taka, że bilet obowiązuje na cały teren parku, więc nie trzeba kupować osobnego wejścia tylko dlatego, że startujesz z jednego miejsca, a wracasz innym szlakiem. To drobiazg, ale bardzo ułatwia planowanie wycieczki.- Sprawdź aktualny komunikat turystyczny przed wyjściem, zwłaszcza jeśli idziesz po opadach albo przy silnym wietrze.
- Nie zakładaj, że żółty odcinek w stronę Słonecznika będzie zawsze otwarty - ten fragment bywa czasowo wyłączany z ruchu.
- Weź buty z dobrą podeszwą; nawet na popularnych trasach po deszczu robi się ślisko.
- Na krótszą wycieczkę wystarczy lekki prowiant i woda, ale przy pętli z Słonecznikiem lepiej mieć trochę większy zapas.
- Jeśli jedziesz w sezonie, dolicz czas na ludzi na szlaku i na postoje przy widokach.
W praktyce najwięcej problemów nie wynika z długości trasy, tylko z nieprzygotowania do warunków. Karkonosze potrafią wyglądać łagodnie z dołu, a na grzbiecie zaskoczyć wiatrem, mgłą albo szybkim wychłodzeniem. Dlatego wolę planować ten spacer z lekkim zapasem czasu, zamiast cisnąć go „na styk”.
Co zabrać na trasę do Pielgrzymów i kiedy lepiej odpuścić
W tej wycieczce nie chodzi o ciężki ekwipunek, tylko o kilka rzeczy, które realnie poprawiają komfort. Im bardziej ktoś upraszcza sobie start, tym większa szansa, że będzie mógł skupić się na krajobrazie, a nie na drobnym dyskomforcie co kilkaset metrów.
- Buty trekkingowe albo trailowe z wyraźnym bieżnikiem.
- Warstwę docieplającą i lekką kurtkę przeciwwiatrową.
- Wodę, najlepiej co najmniej 0,5-1 l na krótszy wariant i więcej przy dłuższej pętli.
- Telefon z naładowaną baterią i mapą offline.
- Mały prowiant, jeśli planujesz dojść dalej niż tylko pod same skały.
- Odrobinę cierpliwości - na popularnym odcinku między Wang, Polaną i Pielgrzymami ruch bywa wyraźny.
Jeśli miałbym zamknąć ten temat jednym zdaniem, powiedziałbym tak: Pielgrzymy najlepiej smakują wtedy, gdy traktuje się je nie jako obowiązkowy punkt do odhaczenia, lecz jako dobrze wpasowany fragment spokojnej karkonoskiej wędrówki. W takiej wersji dostajesz jednocześnie geologię, panoramę i bardzo dobry, uczciwy spacer, który nie wymaga wielkiej logistyki, ale daje więcej niż zwykły przystanek przy szlaku.